środa, 10 sierpnia 2016

Tempo

Wszystko nabiera wysokiego tempa. Bardzo wysokiego. Pisanie tutaj to moja pauza, ograbione podsumowania codzienności. Wczoraj mierzyłam swoją suknię ślubną. Jest śliczna, bardzo lekka. Nie zrobiłam żadnego zdjęcia, bo będą jeszcze zwężali rękawy. Obrączki również zamówiliśmy. Ze względu na brak czasu wybraliśmy klasyczne, półokrągłe z białego złota. Co do samego ślubu, przestaje mi zależeć na otoczce, mam raczej innego rodzaju przemyślenia. Sama otoczka, to kilka godzin z naszego życia. Stawiam na więcej i zajmujemy się resztą życia które rozpoczniemy jako małżeństwo. Prosimy wspólnie Boga, aby ustawił nam priorytety. Aby tym jedynym był zawsze Bóg, a my dla siebie tymi drugimi. Zaraz później rodzina. Ta modlitwa zmienia cały dzień.

Czas mi nie płynie, a robi interwały. Raz wlecze się i trzeba go ciągnąć, za chwilkę pędzi i nie można nadążyć. Próbowałam wyprzedzać i wylądowałam w jesieni. Teraz cała jestem ubrana w jej kolory, piję gorącą herbatę i oczekuję spadających liści, które włożę jak co roku do książek. Ale przecież jest lato. 10 sierpnia.




A ponieważ jest lato, jest też pływanie pod niebem i jedzenie bezy z domową konfiturą z malin.
 I jagody które zostawiają tyle koloru. I Julek zmienia na dłużej swój dom.












Jest lato, więc mogę robić Izie zdjęcia w zbożu. Możemy chodzić na spacery i wąchać wieś.
Mogę robić zdjęcia i nie marzną mi palce.




Mogę chętnie chodzić do różnych miejsc, bo nie zakładam 4 warstw. Z tych podróży przynosić wszystko. Z antykwariatu poezję wydaną w maleńkich tomikach, z secondhandu kilkanaście pięknych sukienek, z targu owoce leśne.



Zdjęcie ślubne, to surowy kadr zapowiadający mój najnowszy klip ślubny. Wierzę, że zaprezentuję go do piątku. A zdjęcie powyżej to wieczór panieński A. Nagrywam jej ślub za 3 dni i nie mogę się doczekać! Będzie w plenerze, genialnie :) 
11 września 2016 - nasz ślub.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń

23929